![]() |
| Historia | Architektura | Ciekawostki |
Pierwsza, niepewna wzmianka o kościele parafialnym w Krzyżanowicach pochodzi z 1250 r. i wiąże się z relacją o cudach świętego Stanisława. Istnienie kościoła i parafii potwierdzają w XIV w. rachunki świętopietrza zachowane od 1325 r., kiedy to plebanem był niejaki Grzegorz. W 1392 r. ówczesny właściciel wsi Dzierżek Momot z rodu Gryfów odsprzedał część Krzyżanowic na prawym brzegu Raby (gdzie położony był kościół) miastu Bochni. Lewobrzeżna część Krzyżanowic włączona została później do sąsiednich Proszówek. Odtąd większość proboszczów krzyżanowickich wywodzić się będzie z duchowieństwa bocheńskiego.
Wzmianki z początku XV wieku mówią o drewnianym kościele pod wezwaniem św.Ducha. Kościół ten był bogato uposażony rolami, łąkami, ogrodami, dochodami z przewozu przez Rabę, wolnym połowem ryb, młynem i dwoma karczmami. W czasach Długosza pleban krzyżanowicki pobierał dziesięcinę z ról folwarcznych i 2 łanów kmiecych i od 3 dziedziców w sąsiednich Proszówkach. W 1597 r. do parafii krzyżanowickiej należały: Proszówki, Słomka, Gawłów, połowa Ostrowa z dworem. Przy kościele mieściła się szkoła, w której uczył dzieci Jan Kwiatek z Rzezawy.
Drewniany kościół przetrwał do końca XVIII wieku, kiedy to prawdopodobnie spłonął. Na jego miejscu postawiono kościół bernardynów przeniesiony z Bochni po kasacie klasztoru w 1788 r. Kościół pobernardyński pierwotnie stał w miejscu, gdzie dziś znajduje się I Liceum Ogółnokształcące w Bochni. Budynek kościelny został sprzedany na licytacji władzom miejskim w 1793 r., a rok później odbudowano go właśnie w Krzyżanowicach.
Obecny kościół p.w. św. Joachima to świątynia drewniana, konstrukcji zrębowej, szalowana, jednonawowa, z prostokątnym prezbiterium. Nawa nakryta jest stropem płaskim, prezbiterium pozornym sklepieniem krzyżowym. Chór muzyczny wsparty na drewnianych kolumnach. W kościele znajdują się trzy ołtarze. W ołtarzu głównym znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca postać św. Joachima, wykonana przez Franciszka Adamka w pocz. XX w. Lewy ołtarz boczny klasycystyczny, z końca XIX wieku, z płaskorzeźbą Najświętszego Serca Pana Jezusa. Prawy boczny ołtarz, także klasycystyczny, mieści obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, pochodzący z przełomu XVIII i XIX w. W stylu klasycystycznym wykonana jest także ambona. Najstarszym zabytkiem jest kamienna gotycka chrzcielnica z I połowy XVI w. Być może pochodzi ona jeszcze z pierwotnego kościoła krzyżanowickiego, podobnie jak bardzo ciekawa, choć nieco zapomniana, tablica epitafijna z początków XVIII w. towarzysza husarskiego Wojciecha Paszczyca, właściciela Proszówek.
Przy kościele znajduje się wolnostojąca drewnian dzwonnica, konstrukcji słupowej, która wg zaginionej daty wzniesiona została w 1601 r. i przeniesiona wraz z kościołem w 1794 r. W dzwonnicy tej, jeszcze na początku XX w. znajdować się miał dzwon o wydłużonym kształcie, który wykonał w 1541 r. Maciej konwisarz bocheński.
Na podkreślenie zasługuje fakt, że w ostatnich latach przeprowadzono gruntowną renowację wnętrz, a szczególną uwagę zwracają pięknie pozłocone ołtarze.
Około 1250 r. Rynard z Krzyżanowic w dniu św. Michała, kiedy uroczyście dzwoniono na mszę świętą, zamiast iść do kościoła wybrał się z psem i sokołem na polowanie. Po powrocie ciężko zachorował na ból głowy i oczu i leżał przez dwa tygodnie nic nie widząc. Później cierpienie tak się wzmogło, że prawe oko całkowicie mu wyszło z oczodołu i wisiało na twarzy. Uzdrowienie przyniosła mu pielgrzymka do grobu św. Stanisława, co potwierdzili jego brat Rychard i siostra Berta.
W latach 1540 -48 proboszczem w Krzyżanowicach był znany propagator kalwinizmu w Bochni, ksiądz Szymon Zacjusz
W XVII stuleciu władze Bochni wymuszały na mieszkańcach Krzyżanowic posłuszeństwo oraz należne opłaty i robocizny, jak również nienależne inne powinności przy pomocy uzbrojonych sług miejskich czy górników. Ówczesny pleban krzyżanowicki a jednocześnie ołtarzysta bocheński, bogobojny ks. Adam Majowius, stanął po stronie miasta i napominał swoich parafian do wypełniania wymienionych wcześniej powinności. Rozwścieczeni poddani tak dotkliwie go pobili, że w końcu zmarł od odniesionych ran.