
| Historia | Warto zobaczyć | Ciekawostki |


ocheńska żupa szybko stała się przedsiębiorstwem monarszym dającym skarbowi państwa olbrzymie przychody. Nic więc dziwnego, że królowie polscy początkowo troszczyli się o jej stan i organizację, szczególnie Kazimierz Wielki, który w 1368 r. wydał tzw. "Ordynację górniczą". Dokument ten regulował zasady organizacji kopalni oraz sprzedaży soli, która trafiała na rynek krajowy a także na Ruś i Węgry. W tym czasie w żupie pracowało 60 kopaczy (górników pracujących przy wyrąbywaniu brył soli załoga całej kopalni liczyła od 120 do 150 osób.

upa dobrze prosperowała przez wiek XV i XVI. W 1518 r. pracowało w niej prawie 500 osób. Przybywało też nowych szybów, które zaczęto wybijać w zachodniej części miasta, w tzw. Nowych Górach (Regis, Bochneris, Campi). Niestety - rabunkowa gospodarka szlacheckich dzierżawców żupy (m.in. Lubomirskich), a także wojny i kryzys gospodarczy w XVII w. w znacznym stopniu przyczyniły się do wyraźnego regresu przedsiębiorstwa. Pewne ożywienie i usprawnienie techniczne kopalni nastąpiło w czasach saskich (I poł. XVIII w.)
1772 r. kopalnia przechodzi w ręce austriackie i pozostawała w nich aż do roku 1918. Pod koniec tego okresu czynne było 5 szybów, w tym jeden wentylacyjny - "Trynitatis". Wyczerpujące się pokłady soli zadecydowały o o nieopłacalności produkcji i stopniowej likwidacji wydobycia. W 1981 r. zabytkowe wyrobiska zostały wpisane do rejestru zabytków. Jednocześnie podjęto prace przy przekształceniu kopalni w obiekt turystyczno - leczniczy. Temu celowi służy komora Ważyn - największe podziemne wnętrze w Europie, wykonane przez człowieka.
Stajnia Mysiur
Stajnia ta powstała przed 1771 r. w wyniku zaadaptowania na ten cel komory eksploatowanej w połowie XVIII w. Wykonano ją dla koni pracujących przy pobliskim kieracie nad szybikiem Ważyn. Strop wyrobiska podpierają cztery jednakowej wielkości kaszty. Zabudowano je z drewna ciosanego, łączonego na jaskółczy ogon.
Podłużnia August
Jeden z pierwszych w kopalni głównych traktów komunikacyjnych i transportowych łączących podszybia szybów Campi i Sutoris. Pierwszy jego odcinek, pomiędzy szybikiem Rabsztyn i szybem Campi powstał w latach 1723-1743 według koncepcji J.G.Borlacha zmierzającej do prostowania i poziomowania dróg transportowych w kopalni. W udostępnionej turystycznie części podłużnia przebiega przez stare zaciśnięte lub podsadzone wyrobiska. Ich ślady widoczne są na stropie i ociosach chodnika.
Kaplica św. Kingi
Największa i najlepiej zachowana spośród kaplic w kopalni bocheńskiej. Powstała po 1747 roku pod nazwą Nowa Kaplica Świętych Aniołów Stróżów. W 1782 dokonano zmiany nazwy na "Błogosławionej Kingi". Głównymi elementami wyposażenia prezbiterium są: ołtarz Bł.Kingi, ołtarz Św.Barbary, ambona wykuta w soli i rzeźby solne Bł.Kingi, Św.Jana Nepomucena, Wojciecha i Tomasza z Akwinu.
Komora kieratowa i poprzecznik Ważyn
Wyrobiska te, wybrane w połowie XVIII w. usytuowane są ponad starszym nieco szybikiem Ważyn sięgającym od poziomu August do poziomu Podmoście. Komora ma charakterystyczny kształt i wysokość dostosowaną do funkcji komory kieratowej. Początkowo pracował tu niewielki kierat. W latach dwudziestych XIX w. zmieniono go na silniejszy, bardziej wydajny i bezpieczny "Kierat Ważyński". Kierat obsługiwał szybik Ważyn.
Komora Rabsztyn
Wyrobisko to usytuowane jest w dawnej komorze Aniołów Stróżów, eksploatowanej w XVII w. Pracował tu czterokonny kierat, który obsługiwał szybik o nazwie Rabsztyn, położony naprzeciw komory, po północnej stronie podłużni August. Niezwykle oryginalnie prezentuje się drewniana obudowa dostosowana do kształtu i funkcji wyrobiska.
Komora Ważyn
Jedna z największych zachowanych komór w kopalni bocheńskiej, położona na poziomie Sienkiewicza. Jej długość osiąga 280 m. Położona w kompleksie soli środkowych (efektowne pasiaki bocheńskie) eksploatowana była z przerwami od 1697 r. aż do lat 50-tych XX w. W ostatnich latach wykonano przebudowę komory kombajnem, a następnie zaadaptowano dla celów rekreacyjnych i sanatoryjnych.
ierwszym "turystą" zwiedzającym kopalnię bocheńską był szwajcarski humanista Joachim Vadian, który w 1517 r. z prawdziwym przerażeniem zjeżdżał na linach w podziemia żupy w towarzystwie Jana Oleśnickiego, ówczesnego zarządcy kopalni.