
1198 - Patriarcha jerozolimski Monachus zatwierdzając posiadłości klasztoru Bożogrobców z Miechowa wymienia wśród dobroczyńców możnowładcę Mikorę z rodu Gryfitów, który odstąpił zakonowi m.in. sól w Bochni (sal de Bochegna). Chodziło oczywiście o sól warzoną (nie mylić z ważoną!) i o osadę przedlokacyjną.
1248 - Prawdopodobne odkrycie soli kamiennej w Bochni i początki jej wydobycia potwierdzone źródłowo w 1251 r. Prawdopodobnie nastąpiło to w wyniku pogłębiania studni solankowej. Nie wiadomo więc, kto tak naprawdę odkrył sól w Bochni - św. Kinga czy robotnik ze zbyt ciężką nogą ;))
1253 - 27 lutego, podczas pobytu w Korczynie, książę Bolesław Wstydliwy pozwala czterem zasadźcom założyć miasto na prawie magdeburskim. Bochnia otrzymuje prawa miejskie jako pierwsza osada w Małopolsce (wcześniej niż stołeczny Kraków!)
Uruchomienie kopalni i założenie miasta to bardzo kosztowne przedsięwzięcia - nic więc dziwnego, że książę zwrócił się aż do trzech Mikołajów (chociaż nie świętych), a jednego z nich Mikołaja, syna Volkmara, ustanowił pierwszym wójtem.
1316 - Pierwsza wzmianka o zbiorowym cechu rzemieślniczym w Bochni, zrzeszającym głównie kowali i cieślów.
1349 - napływ do Bochni pierwszych rodzin pochodzenia żydowskiego
W tym samym roku przy kościele św. Mikołaja powstało Bractwo Literackie Najświętszej Marii Panny, zrzeszające elitę umysłową miasta. Wbrew nazwie nie chodziło o miłośników literatury lecz o ludzi umiejących czytać i pisać!
1357 - Król Kazimierz Wielki funduje w Bochni szpital-przytułek dla okaleczałych górników pod wezwaniem św. Krzyża

1364 - najstarsza zachowana pieczęć miejska Bochni, na której znalazły się trzy narzędzia górnicze.
Takie narzędzia widnieją również i dzisiaj na herbie miasta, tyle tylko, że
mocno pomniejszone. Kilka lat temu dzięki protestom "patriotycznie" nastawionych radnych miejskich na tarczy herbowej pojawił się orzeł w koronie. Ostatnio podniosły się głosy (nota bene z tego samego ugrupowania), że ten orzeł zbytnio przypomina ... gołębia. Koń by się uśmiał!
1397 - Pierwsza wzmianka źródłowa o szkole parafialnej w Bochni.
Ze szkoły chyba wszyscy byli zadowoleni:
władze miasta- bo przybywało jako tako wykształconych obywateli
szacowni obywatele - bo wynajmowali bocheńskich żaków w charakterze śpiewaków i tanich pochlebców
właściciele szynków - bo mieli stałych klientów (nauczycieli i uczniów)
uczniowie - bo pomimo ciężkich nieraz czasów mogli pozwolić sobie na różne figle i wybryki
nauczyciele - bo w przeciwieństwie do współczesnych kolegów po fachu mieli do dyspozycji rózgę ;)
1450 - bocheńscy górnicy, którzy nie otrzymywali należnych zarobków, przerwali na kilka dni pracę w kopalni. Wszystko wskazuje na to, że był to pierwszy strajk na ziemiach polskich! No cóż , kiedyś to mieliśmy mocne związki zawodowe...
1492 - O tempora, o mores! W Bochni całkowicie legalnie funkcjonował położony położony przy rynku dom publiczny! Na dodatek czerpała z niego dochody sama Rada Miejska. A podobno średniowiecze to okres ciemnoty i zacofania...
1497 - pierwsza wzmianka o "rurmuzie", czyli wodociągu miejskim dostarczającym wodę do miasta ze stoków Uzborni. Ciekawe, czy ówczesna woda była równie ohydna jak ta ze współczesnego "rurmuza"?
1517 - pierwszy turystyczny opis podziemi kopalni, pióra szwajcarskiego humanisty Joachima Wadiana. Zjazd na linach w czeluście kopalni wywarł na profesorku tak wielkie wrażenie, że musiał dwa dni "dochodzić do siebie" w gościnie u podżupka Jana Oleśnickiego. Najpierw ucztował w bocheńskim zamku żupnym, a potem w kamienicy podżupka w Damienicach.
1564 - potwierdzona źródłowo wzmianka o cotygodniowych targach w Bochni we czwartki. Oj, gdyby dziś kupcy przyjechali na targ, to nie wiedzieliby gdzie on właściwie jest, a na dodatek dowiedzieliby się, że najlepiej to teraz handluje się w Bochni w soboty...
1570 - lustracja dróg województwa krakowskiego, stwierdziła fatalny stan dróg w Bochni i jej sąsiedztwie. Jeśli więc ktoś dziś narzeka na nasze dziurawe drogi, to niech pamięta, że w Bochni to stara, parowiekowa tradycja.
1581 - król stefan Batory upomniał wójta bocheńskiego w związku z nadmiernym uciskiem mieszkańców Bochni oraz ograniczaniem władzy burmistrza i rady miejskiej. No a dziś niestety króla nie ma ...
1603 - do Bochni przybył i przyjął prawo miejskie Maciej Karłowski, pochodzący z dalekiej Szkocji, z miasta Edynburga. Nic więcej o nim nie wiemy, bo jak na Szkota przystało, wyróżniał się tylko wrodzonym skąpstwem no i może jeszcze spódniczką ...
1620 - w Bochni przez dwa tygodnie stacjonowały oddziały wojskowe słynnych Lisowczyków, znanych z męstwa i szybkości działania, ale też i z wielu łupiestw i rabunków. Nauczeni przykrym doświadczeniem, władze miasta wolały później zapłacić przechodzącym przez miasto wojskom znaczny okup, byle tylko uniknąć ich towarzystwa.
1655 - 1657 - miasto zostało zniszczone i złupione najpierw przez Szwedów, a następnie przez Siedmiogrodzian pod przywództwem Rakoczego. Co ciekawe - efekty tego widać po dzień dzisiejszy, ponieważ nasza bazylika po spaleniu przez Szwedów została znacząco obniżona, gdyż biedni mieszczanie nie byli w stanie odbudować ją w pełni w stylu gotyckim.
1710 -1711 - Epidemia dżumy zmniejszyła liczbę mieszkańców z czterech do dwóch tysięcy. W zestawieniu z tą wiadomością, dzisiejsze wieści o epidemiach grypy, brzmią jak niewinne żarty...
1772 - Bochnia, jak cała Małopolska, została zajęta przez wojska austriackie i pod tym panowaniem pozostawała aż do roku 1918. W tym okresie nie brakowało prób walki z zaborcą, ale i były wiernopoddańcze powitania cesarza Franciszka Józefa
1817 - założenie pierwszego w Bochni gimnazjum, które przez wiele dziesięcioleci odgrywało nieocenioną rolę edukacyjną i kulturotwórczą w mieście. Dzisiejsze gimnazja chyba nie prędko osiągną poziom edukacyjny i wychowawczy swojego poprzednika.
1855 - 15 października przyjechał do Bochni pierwszy pociąg z Krakowa. Kilka miesięcy później uruchomiono regulrną linię kolejową z Krakowa przez Bochnię do Dębicy, a potem do Lwowa. Ponoć podróż parowozem z Bochni do Krakowa trwała godzinę, a więć mniej więcej tyle, co dziś zwykłym osobowym! Dodajmy jednak, że pierwsze parowozy lubiały czasem wybuchać, co współczesnym maszynom się już nie zdarza:-)
1871 - 29 maja uroczyście odsłonięto na rynku pomnik króla Kazimierza Wielkiego. Nikt wtedy chyba nie przypuszczał, że pomnik przetrwa różne burze dziejowe, miejskie jarmarki, sąsiedztwo przyrynkowych knajp i towarzystwo bocheńskich lumpów...Dziś szacowny Kaziu jest sercem tego miasta i ulubionym miejscem spotkań znudzonej, bocheńskiej młodzieży.
1913 - przy ulicy Sądeckiej założono pierwsze stałe kino "Zorza" w Bochni. Takimi obiektami nie mogły się wtedy poszczycić miasta znacznie większe od Bochni. Dziś po 90 latach musimy się zadowolić kinem Regis, które wielkością odpowiada wspomnianej "Zorzy"...
1939 - 7 września do miasta wkroczyły wojska hitlerowskie. Już 18 grudnia dokonały masowej egzekucji ludności cywilnej na wzgórzu Uzbornia. Ciekawostką jest fakt brawurowej ucieczki jednego ze skazanych, Zygmunta Wilgockiego, który zbiegł do Łapanowa. Niestety historia ta nie zakończyła się "happy endem", gdyż dwa lata później został on aresztowany, a następnie rozstrzelany w Oświęcimiu.
1943 - ostateczna likwidacja getta żydowskiego. Większość Żydów wywieziono do obozów kocentracyjnych, ok. 500 rozstrzelano w lesie w Baczkowie, pozostałych zabito na terenie getta.
1945 - 20 stycznia Bochnia zostaje oswobodzona spod okupacji niemieckiej przez wkraczające wojska radzieckie. Mieszkańcy Bochni z radością, ale i obawą witali "bratnią armię" uzbrojoną nie tylko w pepesze ale i w zdobyczne zegarki i wszystko co dało się ze sobą zabrać ...
1973 - w granice miasta włączono okoliczne wsie: Kolanów, Dołuszyce, Kurów, Chodenice. W ten nieco sztuczny sposób zadbano o wielkość miasta, którego władze przez długi czas nie wiele robiły by podnieść poziom życia mieszkańców dawnych wsi. Właściwie dopiero dzisiaj te osiedla Bochni przeżywają swój rozkwit (nowe drogi, wodociągi, kanalizacja) i stają się atrakcyjnymi terenami dla budowy nowych domów.
1990 - zakończenie wydobycia soli na skalę przemysłową w bocheńskiej kopalni. To symboliczna cezura w dziejach miasta, którego rozwój zawsze zależał od soli. Na szczęście Bochnia nie traci nadziei a kopalnia coraz lepiej służy turystom i ludziom szukającym tu poprawy swojego zdrowia.
1998 - obchody 800-lecia Bochni. Zaskoczonym wyjaśniam, że chodziło o rocznicę założenia osady a nie miasta. Cóż, my bochniacy uwielbiamy rocznice i wszelkiej maści jubileusze;)
Ukochanej Bochni życzę co najmniej następnych 750 lat spokoju, radości i rozkwitu.